- Ok, no to chodźmy – zarządziłam – Tylko uprzedzam, że ona nie będzie zadowolona, że Cię poprosiłam o pomoc
- Niby czemu? – zdziwił się – Nie no, ja rozumiem rywalizację domów, ale szkoła i nauka chyba są ważniejsze, nie?
- Eh, taak – przyznałam – Tyle, że niektórym można to tłumaczyć setki razy, a i tak ciężko im to przyjąć do wiadomości.
- Fakt, też kilku takich mam – Shin wywrócił oczami – Ale w końcu użeranie się z innymi to „ciemna strona” naszego stanowiska
Uśmiechnęłam się, słysząc tekst zaczerpnięty prosto ze „Star Wars” po czym otworzyłam drzwi dormitorium. Przy małym stoliku, w kącie, czekała na nas blondynka z mocno pomalowanymi oczami. Podeszłam do niej.
- Ondine, przyprowadziłam kogoś kto lepiej ode mnie pomoże Ci w matmie – powiedziałam, wskazując kolegę – To jest Shin, prefekt dormitorium Feniksa. Shin to jest Ondine, moja podopieczna.
Po tej krótkiej prezentacji zapadła niezręczna cisza…
(Shin? Ondine?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz