Siedziałam w swoim pokoju i pracowałam nad piosenką, kiedy ktoś zapukał do drzwi. Był to Ricco z ponurym wyrazem twarzy.
- Sam, zróbże coś z nimi! - jęknął teatralne, opadając na fotel
- Co znowu się stało, co? - zapytałam, dobrze wiedząc, o kogo chodzi
- Do Tygrysa przyjechał facet z yakuzy i z tego, co widzę szykuje się awantura
- Rozmawiałeś z Shinem?
- Tsa... Z marnym skutkiem - Ricco westchnął - Prawdę mówiąc, myślałem, że coś do niego dotarło, ale potem dostałem kilka skarg o awanturze w pokoju Shina. Podobno ktoś tam rzucał bronią po ścianach i nie tylko.
- Ok, porozmawiam z nimi – obiecałam
- No to chodź – ponaglił mnie
- Dobra dobra, spokojnie – uśmiechnęłam się – Idź się wyluzuj, a ja się wszystkim zajmę
Ricco posłuchał mnie i wyszedł, a ja zamknęłam pokój i poszłam do dormitorium tygrysa. Zastałam Kaito rozłożonego na kanapie i patrzącego nie wiadomo, na co.
- Hej – zagadnęłam – Mogę się przysiąść?
Chłopak bez słowa przesunął się, robiąc mi miejsce.
- Co to za facet do szkoły przyjechał, co? – zapytałam, siadając
- Kolega Shina z yakuzy
- Coś mi się wydaje, że nie bardzo go polubiłeś
- Nie muszę lubić wszystkich z tej szkoły, nie? – burknął
- Nie, ale możesz po prostu go unikać i nie robić awantury – zasugerowałam
- Może masz rację…
- No w każdym razie na pewno ty i Shin nie musicie doprowadzać Ricco do załamania nerwowego – zażartowałam, rozładowując atmosferę
Kaito uśmiechnął się delikatnie i powiedział:
(Kaito?)
- Sam, zróbże coś z nimi! - jęknął teatralne, opadając na fotel
- Co znowu się stało, co? - zapytałam, dobrze wiedząc, o kogo chodzi
- Do Tygrysa przyjechał facet z yakuzy i z tego, co widzę szykuje się awantura
- Rozmawiałeś z Shinem?
- Tsa... Z marnym skutkiem - Ricco westchnął - Prawdę mówiąc, myślałem, że coś do niego dotarło, ale potem dostałem kilka skarg o awanturze w pokoju Shina. Podobno ktoś tam rzucał bronią po ścianach i nie tylko.
- Ok, porozmawiam z nimi – obiecałam
- No to chodź – ponaglił mnie
- Dobra dobra, spokojnie – uśmiechnęłam się – Idź się wyluzuj, a ja się wszystkim zajmę
Ricco posłuchał mnie i wyszedł, a ja zamknęłam pokój i poszłam do dormitorium tygrysa. Zastałam Kaito rozłożonego na kanapie i patrzącego nie wiadomo, na co.
- Hej – zagadnęłam – Mogę się przysiąść?
Chłopak bez słowa przesunął się, robiąc mi miejsce.
- Co to za facet do szkoły przyjechał, co? – zapytałam, siadając
- Kolega Shina z yakuzy
- Coś mi się wydaje, że nie bardzo go polubiłeś
- Nie muszę lubić wszystkich z tej szkoły, nie? – burknął
- Nie, ale możesz po prostu go unikać i nie robić awantury – zasugerowałam
- Może masz rację…
- No w każdym razie na pewno ty i Shin nie musicie doprowadzać Ricco do załamania nerwowego – zażartowałam, rozładowując atmosferę
Kaito uśmiechnął się delikatnie i powiedział:
(Kaito?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz