- Dobra, już rozumiem – powiedziałam rozbawiona – Ale mimo wszystko postaraj się wyluzować żebyście się nie pozabijali.
- Ok, ale jeśli on…
- Porozmawiam z Shinem i jego przyjacielem – przerwałam
- O ile cię posłuchają – zaśmiał się
- Zobaczymy – powiedziałam, wstając – Do jutra
- Na razie!
Opuściwszy dormitorium Tygrysa, poszłam do pokoju Shina. Już z daleka słyszałam dobiegające ze środka śmiechy. Zapukałam cicho i po dłuższej chwili drzwi się otworzyły i stanął w nich nieznajomy chłopak…
(Rakuto?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz