Pięknie. Nie dość, że nowy "kolega" już zaczął mnie denerwować, to okazało się że wolnego czasu dziś mieć nie będę. Zacisnąłem dłonie w pięści i z głośnym świstem wypuściłem z ust powietrze.
- Dobra.
Burknąłem cicho pod nosem, wykrzywiając usta w grymasie niezadowolenia. O co znów chodzi? Rakuto nic nie mówiąc skierował się w stronę pokoju perfekta Feniksa. Polazłem za nim. Gdy znaleźliśmy się przed danym pokojem, bezceremonialnie otworzyłem drzwi. Tamta dziewczyna ciągle szła za nami, wyraźnie wszystkim zainteresowana. Weszliśmy do środka, ja od razu oparłem się o ścianę pomieszczenia.
-O co chodzi?
Spytałem chłodnawo wyczekująco rozglądając się po zebranych.
(Shin?) (Rakuto?) (Dziewczyno?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz