poniedziałek, 2 września 2013
Kaito
Nienawidzę pierwszych dni roku szkolnego. Według mnie są do niczego nie potrzebne, tylko niszczą ostatnie wspomnienia po udanych, bądź nie udanych wakacjach. Na uroczystości jakoś za bardzo się nie skupiłem. Odliczałem tylko sekundy i minuty do zakończenia tego dziwnego startu. Kiedy nie udało mi się namówić perfektów na wypad do Kudłatka, porozmawiałem chwilę z nowymi uczniami i od razu skierowałem się do kawiarni. Zamówiłem sobie colę z lodem, dziś darując coś mocniejszego. Zająłem wolne miejsce, tępo spoglądając na ścianę. Coś mi się wydaje, że nie będę lubił wtorków. Nienawidzę historii, a tym bardziej WOS'u. To będzie cud jeśli wytrzyma 45 minut gadania o polityce i jakiś wojnach które odbyły się wieki temu. Do czego to ma mi się przydać, skoro swoją przyszłość wiążę z laboratoriami?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz