wtorek, 3 września 2013

Felix

Pierwszy dzień szkoły. Stoję i patrzę na jej budynek. Po chwili ruszam powoli przed siebie. Przekraczam jak zawsze - niepewnie, powoli, ale i wesoło jej próg. Ruszam powoli korytarzem. Wczoraj była akademia. Nic specjalnego. Gadanina nic więcej. Część artystyczna była w miarę ciekawa po czym dostaliśmy plany zajęć i rozeszliśmy się. Na razie w mojej klasie jest niewiele osób ale bynajmniej mi to nie przeszkadza. Poprawiam gitarę na moich plecach. Niewiele się tu zmieniło od czasów przed wakacyjnych. Jednakże co mogę powiedzieć o tym w pierwszym dniu? Nic, nic zupełnie. Idę powoli do mojego pokoju. Wchodzę, nic specjalnego. Kładę torbę na łóżku. Wyglądam przez okno na ogród i uśmiecham się do siebie. Wyciągam z pokrowca gitarę i wychodzę na dwór. Idę kawałek się po czym siadam pod jakimś drzewem i zaczynam brzdąkać, pojedyncze nuty. Po chwili zacząłem grać jakąś piosenkę, z głowy. Nigdy nie widziała ona papieru czy zapisu nutowego. Staje przede mną jakaś dziewczyna. Gdy kończę piosenkę podnoszę na nią wzrok.
- Cześć - witam się

<Któraś z pań zechce dokończyć?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz