Wreszcie dotarłem na teren szkoły. Z jedną małą walizeczką na kółkach udałem się do przydzielonego mi dormitorium. Doskonale wiedziałem, gdzie mam iść, bo zdąrzyłem się już zaznajomić z topografią dzieki Shinowi. Żałowałem tylko, że nie będę mieszkał u niego. Ale cóż, bywa. Przeszedłęm chodnikiem pomiędzy dwoma klombami, obserwując cały czas kątem oka tłum gapiów. Wiem,, że nikt by mi nic nie zrobił, ale nawyki trudno wyplenić. Wśród męskiej części spotykałem się bardziej z obojętnością lub niechęcią, jak czystą ciekawością, ale dziewczyny stanowiły już zupełnie inny temat. Wiedziałem, że z moim wyglądem, długi czarny płaszcz obszyty futrem i glany do wąskich spodni będą strzałem w dziesiątkę. Nie, żebym chciał jakąś dziewczynę dla siebie, moje serce ma już swojego właściciela, ale taki fanclub bardzo pomaga, jeśli trzeba cokolwiek załatwić. Widziałem, że już znalazło się kilka kandydatek na jego prezesowanie.
- Ty jesteś Rakuto, tak? - spytał mnie chłopak o wyraźnie japońskich rysach, gdy dotarłem przed bydynek.
- Ta, a ty...
- Ja jestem prefektem i masz się do mnie tak zwracać - w jego głosie wyczułem swego rodzaju oschłość. Nie byłem pewny, skąd się ona wzięła, ale podejrzewałem, że nie z mojego środowiska.
- W takim bądź razie ty mów do mnie sempai - uśmiechnąłem się jadowicie. - W końcu jestem starszy - moja odpowiedź nie spodobała się chłopakowi, ale i nie miała.
- Dobra, dobra. Klucz czeka w drzwiach, numer ci podali. I radzę ci nic nie wymyślić, bo jak wkopiesz w swoje interesy Shina, to w jednym kawałku nie wrócisz - i zagadka rozwiązana.
- Umiem o siebie zadbać. A co do Shina, to prędzej możesz się spodziewać psów u siebie. Zapewniam cię, że znajdzie się co najmniej dziesięć osób, które potwierdzą, że był gdzie indziej, jeśli tylko będzie taka potrzeba - nie żartowałem.
- Kaito? Kaito! - przerwała nam jakaś dziewczyna. - Ricco od Feniksa prosił, żebyście poszli w dwojkę do prefekta - zrelacjonowała krótko i zrobiła do mnie maślane oczy.
(Kaito?)(Dziewczyno?)(Ktokolwiek?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz