Zamorduję gnoja. Uduszę. Wytnę flaki. Grryy ... Jak on mnie denerwuje!
- Ten szczyl nie ma prawa nazywać mnie dzieciakiem!
Warknąłem wyraźnie zdenerwowany.
- A to niby czemu?
Chłopak uniósł ku górze brwi. Z trudem powstrzymałem się przed rozwaleniem mu tej twarzyczki. Idiota.
Nie odpowiedziałem. Jak to miałem w zwyczaju, głośno wypuściłem powietrze z ust. Na powrót oparłem się o ścianę, trzymając ręce w kieszeniach.
- Sukinsyn.
Burknąłem jeszcze cicho.
- To jak, będzie spokój?
Głos Shina dotarł do moich uszu.
- Może, ale chyba wiesz nie od dziś, że trzymanie emocji na wodzy nie należy do moich mocnych stron.
(Rakuto?) (Shin?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz