czwartek, 5 września 2013

Kristin


Niech będzie, może jak raz to powiem, to nic się nie stanie.
- Ale nikomu nie mów - poprosiłam, a ona kiwnęła głową, więc zaczęłam.
- Um..., Kiedy byłam mała, tata ciągle pił i krzyczał na mnie i na mamę. Przyzwyczaiłyśmy się, że chodzi cały czas pijany. Kiedyś uderzył mnie. Pamiętam jak płakałam w kącie i jak mama do niego podeszła i zaczęła na niego krzyczeć. Kiedy chciał mnie znowu uderzyć, ona zaczęła go ciągnąć, a wtedy… - westchnęłam, przełykając ślinę - Po prostu zaczął ją szarpać i przyduszać. Nic nie zrobiłam, a mogłam. Mogłam uratować mamę, ale on ją udusił. Jedyne, co zrobiłam to zadzwoniłam po policję w trakcie tego wszystkiego. Mogłam np. walnąć go czymś, ale nic nie zrobiłam - walnęłam się w głowę i popatrzyłam na łańcuszek w ręce. Nie zwracając uwagi, że jest mokro usiadłam na środku chodnika.-Kiedy policja przyjechała mama już nie oddychała, a jego zabrali. Mnie odesłali do cioci, z którą i tak nie mam dużego kontaktu.
 
(Samanta?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz