Mam na imię Kristin, ale czasem mówią do mnie Krisi. Mam na nazwisko West trochę dziwne, ale mi się podoba bo jest moje. Wolałabym zostać jeszcze w domu na wakacjach, ale nie może tak być... Chodzę do drugiej klasy i do domu Smoka. Jestem zawzięta.
Od dziecka malowałam różne malunki i pogrywałam na pianinie, gitarze czy tam na innych instrumentach. Mama zawsze mnie chwaliła, ale wszystko się zmieniło kiedy miałam dwanaście lat. Ojciec zawsze pił i wyżywał się na mamie, a czasem na mnie. Musiałyśmy to znosić ponieważ mama bała się zadzwonić po policję czy coś takiego. Przed zabiciem mamy dostał jakiejś schizy. Nie pamiętam za dobrze kiedy ojciec był normalny, jedyne co teraz widzę kiedy próbuję sobie go przypomnieć to, morderca.
Po tym jak trafił do więzienia ja zamieszkałam z ciocią, z którą i tak się za bardzo nie dogadywałam więc teraz jestem tu. Od dnia zabicia mamy zmieniłam się. Jestem małomówna, wolę unikać tematów o rodzinie i chowam się po kątach. Wolę nie gadać z innymi za bardzo, ale może kiedyś....
Rozpoczęcie roku minęło jak zwykle. Ja siedziałam daleko w koncie, a potem poszłam do swojego pokoju gdzie zaczęłam znowu szkicować nowy obraz...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz