czwartek, 5 września 2013

Kristin

- Ja miałam 12 lat kiedy zamordowano mamę, a tata prawdopodobnie dalej jest w więzieniu. Parę razy dostawałam od niego list z prośbą żebym przyszła, ale nie mam zamiaru tego robić. Nie po tym co on zrobił
Moje oczy się zaszkliły więc zamrugałam kilka razy żeby powstrzymać łzy.
- Sorka, że tak na Ciebie naskoczyłam. Za bardzo nie lubię gadać na ten temat bo wiesz.... – mruknęłam
Kiedy Samanta miała coś powiedzieć, przerwałam, podnosząc rękę
- Dobra ja już będę szła - popatrzyłam na zegarek w telefonie - Jest 20:00 powinnam się już umyć i kłaść więc pa.... i.... dzięki - westchnęłam i odkładając kubek, ruszyłam do drzwi.
- Pa – kiwnęła głową na pożegnanie.
Wyszłam z jej pokoju i ruszyłam do swojego. Wchodząc do pokoju zamknęłam drzwi i wyciągnęłam z kieszeni wisiorek

http://i.pinger.pl/pgr388/4256a0ac0009e9324e034ecc/amulet.JPG

Położyłam go na szafce nocnej, siadając na łóżku. Szybko przebrałam się i położyłam, wtulając w poduszkę. Przed oczami miałam wielkie okno gdzie widziałam dziś mnóstwo gwiazd na niebie...

(Samanta?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz