Spojrzałem zaskoczony na wyciągnięty w moją stronę nóż..Stałem tak chwilę w bezruchu, aż w końcu wziąłem do ręki przedmiot. Wyjąłem go z pochwy, obserwując z zaciekawieniem. Rzuciłem nim. Przeleciał przez pokój, wbijając się parę centymetrów obok głowy Rakuto. Nie więcej jak pięć.
- Masz szczęście, że mam cela i przypadkiem nie trafiłem ci między oczy.
Odezwałem się spokojnie, wykrzywiając wargi w kpiącym uśmieszku. Obserwowałem ich reakcje z istnym zaciekawieniem. Zapewne żaden z nich nie spodziewał, że go zaatakuje. Sam nie sądziłem, że aż tak potrafię się wkurzyć.
(Shin?) (Rakuto?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz