czwartek, 5 września 2013

Samanta

Po wyjściu Kristin byłam zbyt poruszona by iść spać. Włączyłam, więc cicho swoją ulubioną playlistę i podeszłam do sztalugi, stojącej w kącie pokoju. Prawie nie wiedząc, co robię, wzięłam pędzel i zaczęłam malować….
Proces twórczy przerwał mi przenikliwy dźwięk… budzika? O nie! Malowałam całą noc….! No to pięknie… Westchnęłam ciężko i poszłam wziąć szybki prysznic. Po kilku minutach byłam gotowa, ale i wyczerpana. Nie wiedziałam jak przetrwam ten dzień….
No, ale jakoś przetrwałam i ten i następny, głównie dzięki temu, że nauczyciele ciągle gadali o PSO. Dzisiaj to już się niestety skończyło, a zaczęła się ostra nauka. Zaczęła się też presja, która była wywierana głównie na nas, jako prefektów. Zawsze tak było, ale w tym roku aż do przesady. Pierwszy raz widziałam chłopaków tak wkurzonych. Ale to był dopiero początek.
Po lekcji polskiego wszyscy troje zostaliśmy wezwani do dyrektora. Idąc do gabinetu Czwartka spodziewaliśmy się zwyczajowej gadki pt.: „Ufamy, że podołacie swoim obowiązkom i będziecie chlubą szkoły”, ale usłyszeliśmy coś zupełnie innego….

(Shin? Kaito? Co usłyszeliśmy?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz