( Mam nadzieję, że nie będzie przeszkadzać jeśli napiszę tu dwie wiadomości. Nie za bardzo związane ze sobą, ale ten brak czasu ... )
Początki roku szkolnego są takie beznadziejne. Zwykle bywały nudne, ale słowa Shina wywołały u mnie nikłe zaciekawienie.
- Ja? Nic takiego.
Odpowiedziałem wyraźnie rozbawiony jego reakcją. To wszystko było okazją na urozmaicenie tego roku szkolnego. Jeszcze bardziej się do niego przybliżyłem.
- To mógłbyś się odsunąć?
Wyczułem nutkę paniki. Udałem, że się zastanawiam, po czym pokręciłem przecząco głową. Delikatnie musnąłem jego wargi swoimi.
(Shin? ^^". )
Wezwanie do dyrektora. Po znienawidzonej lekcji do tego! Ten świat mnie kocha, nie ma co. Nucąc pod nosem jakąś melodię, obserwowałem Czwartka. Dość lekko poddenerwowany drapał się w tył głowy.
- Mam dla was pewną, bardzo ważną informacje. Przekazuję ją wam, z racji tego że jesteście perfektami ...
- Co to takiego?
Urwałem mu. Śpieszyło mi się.
- Nie przerywaj, a się dowiesz.
Prychnąłem.
- Otóż ...
(Nie mam pomysłu . Resztę zostawiam wam. Shin, Samanta? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz