Dziewczyna wyraźnie się przestraszyła.
- Więc mu powiesz? – zapytała zduszonym głosem
- Nie – pokręciłam głową – Ale radziłabym ci samej to zrobić
- Pomyślę nad tym – westchnęła Lucy – Ale dobrze, że mnie
nie wydasz. Jak mogę ci się odwdzięczyć?
- Możesz nie mówić do mnie „pani perfekt” – roześmiałam się –
To, że jestem prefektem nie znaczy, że jestem perfekcyjną sztywniarą
- Spoko, zapamiętam – uśmiechnęła się dziewczyna, a w tym
samym momencie jej kotka przeskoczyła z jej rąk w moje ramiona.
(Lucy?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz