sobota, 26 października 2013

Nicolas

Cześć!
Jestem Nicolas i mam młodszą siostrę Mellodie. Nasze nazwisko brzmi Santiago i tak, ojciec pochodzi z Brazylii. Mama jest Włoszką. Jest modelką i aktorkom a ojciec emerytowanym wojskowym i obecnie po prostu adwokatem. Nie kojarzę dobrze swojego dzieciństwa. Zawsze w biegu, a rodzice nigdy nie mieli czasu na nic, co nie związane było z ich zawodami. Zapominali o wszystkich świętach, moich urodzinach i Mel oraz zawodów ważnych dla nas obojga. Jednym słowem mówiąc, miałem jedynie siostrę i chmarę opiekunek, które chciały wynagrodzić nam brak rodzicielskiej opieki i troski. 
Od zawsze kochałem być w ruchu. Rodzice opłacali i posyłali mnie na wszystkie treningi jakie mogli. Taekwondo, capoeira, judo, karate, boks, zapasy, skoki wzwyż oraz wyścigi. Kocham motoryzację, którą także zaraziłem młodszą siostrę. Od kiedy opanowałem do perfekcji boks i motokros, motory i silniki samochodów, zacząłem startować w wyścigach i zawodach - przeważnie boks. Zawsze wychodziłem poobijany z tego ale to właśnie kocham. Adrenalina, niebezpieczeństwo i istne szaleństwo. Nikt nie wiedzie co w wyścigach może stać się za sekundę ani w boksie, co można sobie jeszcze połamać i w jaki sposób. 
Dla nieznajomych wydaje się chłodny, obojętny, beznamiętny i bezuczuciowy. Nienawidzę kłamstw, więc zawsze jestem szczery. Jednak gdy wiem, że coś może naprawdę zranić daną osobę unikam tego tematu lub nie mówię do końca wszystkiego. Przy przyjaciołach i siostrze jestem miły, spokojny i wesoły. Jednak spokój jest cechą zmienną. Potrafię być szalony, zwariowany i ruchliwy jak młodsza siostra. Nikt nie może określić mojego charakteru ani mnie nawet 5 wyrazami. Jestem opiekuńczy i inteligentny. Nie jestem lizusem, choć mam dobre, a nawet bardzo dobre oceny. Jestem słuchowcem więc jeśli tylko widęi co jest zapisane na tablicy czy w zaszycie/książce od razu zapamiętuje. Właśnie dzięki temu mam więcej czasu na ukochany boks, zamiast marnować go na naukę. Jestem wysportowany, co można zauważyć po zarysach mięśni czy nawet jego kondycji. Codziennie rano biegam po 10 kilometrów, gdyż wciąż chce brać udziały w zawodach. W poprzedniej szkole należałem także do drużyny rugby, z którą zwyciężałem wszystkie mecze. Niestety po sprzeczce z rodzicami, zdecydowali, że przenoszą mnie do innej szkoły na ostatni rok. Jest to idiotyczne ale zobaczymy co z tego wyniknie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz