Biegałam między ogrodami jak szalona. W końcu przystanęłam na wygiętym w
łuk mostku i wyjęłam lustrzankę z torby. Zrobiłam kilka zdjęć w tym
ptaków i drzew, zakochanych i osób samotnych. Gdy zobaczyłam swojego
brata. Ze śmiechem wysłuchiwałam wszystkiego co ma do powiedzenia aż w
końcu zeszliśmy na rozmowę o rodzicach.
- ... czyli piekło. - burknął niezadowolony siadając na trawie. Stanęłam nad nim i westchnęłam.
- Czyli po staremu widzę? Matka wciąż manipuluje?
- Tak. I ma udziały w trzech nowych filmach. - przewrócił oczami a ja się roześmiałam. Zaciągnęłam go do jego domu i pożegnałam się z nim na godzinę. Weszłam do swojego dormitorium i pobiegłam od razu do swojego pokoju niezauważona. Zrzuciłam koturny, kabaretki, spódniczkę i bluzeczkę i zamiast tego założyłam adidasy, zielone, luźne, długie dresy, stanik sportowy i na to zaprojektowaną przeze mnie luźną koszulkę, sięgającą za pępek. Zarzuciłam torbę z ręcznikiem i butelką wody i wyszłam z dormitorium. Wędrowałam po okolicy aż w końcu znalazłam kawałek trawnika, gdzie rzuciłam swoją torbę i zaczęłam się rozgrzewać. Po chwili przybiegł do mnie brat, także w dresie.
- Gotowy? - spytałam wstając.
- Jak nigdy. - roześmiał się Nick i zaczęliśmy codzienny trening z capoeiry. Wokół nas zaczął zbierać się tłumek, do czego przywykliśmy. Ludzie często się nam przyglądali gdy jedynie trenowaliśmy. W końcu zaczęłam ćwiczyć z Nicolasem boks a on ze mną przećwiczył mój układ. Gdy skończyłam podeszła do mnie jakaś blondynka, którą chcąc nie chcąc skądś kojarzyłam.
- Twój układ? - spytała rzeczowo a ja potwierdziłam ruchem głowy, zbyt zajęta piciem wody aby odpowiedzieć. - Ty jesteś u mnie w dormitorium. - zauważyła w końcu.
- Jesteś prefektem w dormitorium Smoka. - powiedziałam spokojnie i przewiesiłam sobie ręcznik przez ramię.
- Zawsze robicie taką sensacje? - rzuciła wskazując mnie a potem mojego brata.
- Czasem nam się zdarza. - przyznałam roześmiana.
( Samanta? )
- ... czyli piekło. - burknął niezadowolony siadając na trawie. Stanęłam nad nim i westchnęłam.
- Czyli po staremu widzę? Matka wciąż manipuluje?
- Tak. I ma udziały w trzech nowych filmach. - przewrócił oczami a ja się roześmiałam. Zaciągnęłam go do jego domu i pożegnałam się z nim na godzinę. Weszłam do swojego dormitorium i pobiegłam od razu do swojego pokoju niezauważona. Zrzuciłam koturny, kabaretki, spódniczkę i bluzeczkę i zamiast tego założyłam adidasy, zielone, luźne, długie dresy, stanik sportowy i na to zaprojektowaną przeze mnie luźną koszulkę, sięgającą za pępek. Zarzuciłam torbę z ręcznikiem i butelką wody i wyszłam z dormitorium. Wędrowałam po okolicy aż w końcu znalazłam kawałek trawnika, gdzie rzuciłam swoją torbę i zaczęłam się rozgrzewać. Po chwili przybiegł do mnie brat, także w dresie.
- Gotowy? - spytałam wstając.
- Jak nigdy. - roześmiał się Nick i zaczęliśmy codzienny trening z capoeiry. Wokół nas zaczął zbierać się tłumek, do czego przywykliśmy. Ludzie często się nam przyglądali gdy jedynie trenowaliśmy. W końcu zaczęłam ćwiczyć z Nicolasem boks a on ze mną przećwiczył mój układ. Gdy skończyłam podeszła do mnie jakaś blondynka, którą chcąc nie chcąc skądś kojarzyłam.
- Twój układ? - spytała rzeczowo a ja potwierdziłam ruchem głowy, zbyt zajęta piciem wody aby odpowiedzieć. - Ty jesteś u mnie w dormitorium. - zauważyła w końcu.
- Jesteś prefektem w dormitorium Smoka. - powiedziałam spokojnie i przewiesiłam sobie ręcznik przez ramię.
- Zawsze robicie taką sensacje? - rzuciła wskazując mnie a potem mojego brata.
- Czasem nam się zdarza. - przyznałam roześmiana.
( Samanta? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz