Spojrzałem na niego i pokręciłem nie dowierzając głową.
- Nie wierzę. - burknąłem pod nosem i westchnąłem.
- W co? - spytał rozbawiony.
- Że będę musiał tu siedzieć.
- Nikt tu Cię na siłę nie trzyma. - zauważył.
- Praktycznie? Masz rację. Natomiast teoretycznie, się chol**nie mylisz. - przyznałem i wszedłem do pokoju. - Mam pytanie?
- Nie, nie ma stąd drogi ucieczki. - zapewnił.
- Nie o to mi chodzi. Tym razem. - dodałem pod nosem i spojrzałem na chłopaka
- Więc o co?
- Macie coś przeciwko, gdy przyjdzie tu ktoś z innego domu?
- Po co ktoś ma tu przychodzić?
- Bo muszę z Tą osobą coś zrobić.
- Z kim?
- Czy to ważne?
- Tak. - odparł od razu.
- Z siostrą. Może czy nie? - spytałem ucinając inteligentną wymianę zdań.
( Kaito? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz