sobota, 26 października 2013

Mellodie

Z rana, korzystając, że jest jeszcze sobota wzięłam torbę i poszłam na basen. Nie pływałam jakoś wybitnie ale kochałam po prostu dla relaksu popływać.
[...] Gdy już weszłam do wody i zrobiłam na rozgrzewkę 10 długości zaczepiła mnie jakaś dziewczyna.
- Lubisz pływać, co nie? - zaśmiała się.
- Oczywiście. - uśmiechnęłam się. - Ty z tego co widzę też. - zauważyłam. Przyglądałam się wcześniej dziewczynie i widziałam, że jest szybka.
- Nie. - przyznała z rozbawieniem. - Po prostu chcę jak najszybciej wyjść z wody. - przyznała ze śmiechem. Naszą rozmowę przerwała nam jakaś kobieta, z czego wywnioskowałam, że musiała to być jej trenerka.. Płynęłam dalej swoim tempem, póki nie miałam dosyć. Wyszłam z pływalni i ruszyłam w stronę powrotną przez park. Siedział tam jakiś chłopak i grał na gitarze. Widać było, że męczył się z jakimś chwytem.
- A dur będzie lepszy. - rzuciłam przechodząc. Chłopak spojrzał na mnie zdziwiony a ja przystanęłam.
- Skąd wiesz?
- Spróbuj. - uśmiechnęłam się, przyglądając się chłopakowi. Zagrał kilkanaście chwytów i przerwał przenosząc wzrok z gitary na mnie.
- Lubisz pouczać ludzi czy po prostu chciałaś mi pomóc? - spytał a ja uśmiechnęłam się szeroko.
- A jaka odpowiedź Ci bardziej pasuje? - zaśmiałam się i pokręciłam przecząco głową. - Mniejsza. Mellodie. - uśmiechnęłam się i wyciągnęłam rękę w jego stronę.
( Felix? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz