niedziela, 27 października 2013

Mellodie


Uśmiechnęłam się szeroko widząc, że Nick siedzi już na przygotowanym przeze mnie krześle. Elizabeth i Felix zapoznawali się z chwytami i nutami. Posadziłam dziewczynę na krześle i zaśmiałam się widząc wszystkich miny.
- No uśmiechnijcie się! - zawołałam ze śmiechem. Usiadłam na krzesełku za perkusją i złapałam z uśmiechem za pałeczki. Felix wziął gitarę a dziewczyna usiadła przy pianinie.
- Nick na trzy. - uśmiechnęłam się i zaczęłam wybijać rytm. Zaczęłam grać, potem weszła Elizabeth a na końcu Felix. Zaczęłam swoją część, a potem włączył się Nick.






Gdy skończyliśmy złapałam za talerze aby zatrzymać fale dźwiękowe.
- I jak? - zapytałam z szerokim uśmiechem.
- Sami to napisaliście? - zapytała z niedowierzaniem Samanta
- Wiem. Długo pisaliśmy ale chyba warto było. - uśmiechnęłam się. - I przepraszam, ale dostosowałam wszystkie twoje teksty pod swój głos aby było mi łatwiej pisać dalej. Poza tym o 3 nad razem różnie bywa z weną. - roześmiałam się.
- Pięćdziesiątka i naprzód. - powiedział z rozbawieniem Nick. Wszyscy spojrzeli na niego dziwnie, bo dopiero teraz zauważyli, że się uśmiecha.
( Samanta? )














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz