Od Nicolas'a 1
Przyjechałem do miasta i od razu miałem spotkać się z siostrą w jakimś ogrodzie. Westchnąłem i zacząłem się po nim przechadzać, póki nie zobaczyłem rudej nastolatki na środku mostu, która robiła jakieś zdjęcia.
- Idiota. - mruknąłem pod nosem i ruszyłem w tamtą stronę. Gdy dziewczyna mnie zobaczyła od razu, jej twarz rozjaśnił szeroki uśmiech.
- No w końcu. Myślałam, że się zgubiłeś. - zaśmiała się.
- Chciałbym. - mruknąłem i spojrzałem na jej ciuchy. - Naprawdę? Koturny i kusa kiecka? - burknąłem bez cienia satysfakcji.
- Bynajmniej nie jest nudno. - warknęła.
- Mniejsza. - westchnąłem. Mell zrobiła mi jeszcze kilka zdjęć aż w końcu zaczęła oprowadzać. Była tu jedynie dwa dni, a znała na pamięć chyba całą okolicę. W końcu weszliśmy w jakąś uliczkę, gdzie pojawiły się trzy duże domostwa. Mellodie zatrzymała się przy pierwszym i uśmiechnęła.
- I ja tu mam mieszkać? - mruknąłem wzdychając ciężko.
- Nie. Tu mieszkam ja. Ty tam. - rzuciła rozbawiona i wskazała jakiś dom w oddali. Westchnąłem i objąłem młodszą siostrę na pożegnanie. Poprawiłem torbę na ramieniu i ruszyłem w stronę budynku. Gdy zbliżyłem się zobaczyłem jakiegoś chłopaka przed domem. Wyciągnąłem kartkę, którą otrzymałem z instrukcjami i przejrzałem ją.
- To jest Dom Tygrysa? - rzuciłem pytająco do chłopaka.
- Tak, a Ty to... - spojrzał na mnie pytająco.
- Nikt szczególny. - przyznałem spokojnie. - Chociaż mam tu mieszkać. - mruknąłem pod nosem.
( Kaito? )
Od Nicolas'a 2
Szedłem przy boisku do koszykówki aż w końcu skręciłem do ogrodu, który pokazała mi wcześniej siostra. Chodziłem w tą i we wte nie wiedząc co ze sobą zrobić. Zobaczyłem w końcu jakąś dziewczynę, która podśpiewywała sobie ze słuchawkami w uszach. Spojrzałem na nią z widocznym rozbawieniem, bo przypominała mi młodszą siostrę, której wszędzie zawsze było pełno. Siedziała pod rozłożystym drzewem, patrząc na taflę wody. Nim zdążyłem do niej podejść, przed nosem przeleciała mi piłka do rugby. Zaskoczony podniosłem ją i obejrzałem się.
- Co wy tu robicie? - spytałem z rozbawieniem grupki przyjaciół ze starej szkoły.
- A Ty? Masz zawody za trzy dni a boksie i opierdzielasz się na jakiejś trawce? - spytał rozbawiony Max.
- Zmieniłem szkołę, nie plany na życie. W zawodach wystartuje. - zapewniłem z uśmiechem i rzuciłem w niego piłkę.
- Mam nadzieje. - rzucił z szerokim uśmiechem. Zaczął podrzucać piłkę aż w końcu któryś z chłopaków chciał mu ją zabrać. Nieszczęście chciało, że piłka przeleciała tuż przed twarzą tamtej dziewczyny. Od razu pobiegłem po piłkę. Nieznajoma uniosła wzrok znad telefonu i wyciągnęła słuchawki z uszu.
- Chyba piłka nic Ci nie zrobiła? - zapytałem, chcąc się upewnić.
( Aiko? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz