- Jeżeli w ogóle umiesz śpiewać – prychnął Nicolas
- Nick! – Mell szturchnęła brata pod żebro
- No, co?! – oburzył się – Ja dla niej śpiewałem, więc teraz
ona musi pokazać, co potrafi. Inaczej nic z tego.
- Ona ma na imię Samanta – warknęła Mell – I nie musi ci
niczego udowadniać….!
Zanosiło się na porządną, rodzinną sprzeczkę, a ja nie
chciałam być jej powodem, więc wstałam i powiedziałam spokojnie.
- Przestańcie się spierać i posłuchajcie
Oboje odwrócili się do mnie zaskoczeni, a ja dałam znak
Felixowi. Chłopak zaczął grać na gitarze moją piosenkę….
(Nicolas? Mellodie?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz