niedziela, 27 października 2013

Samanta

- Wykonaliście kawał dobrej roboty – powiedziałam z uznaniem – Nie martw się o tonację – zwróciłam się do Mellodie – Dostosuje się
- Jeżeli w ogóle umiesz śpiewać – prychnął Nicolas
- Nick! – Mell szturchnęła brata pod żebro
- No, co?! – oburzył się – Ja dla niej śpiewałem, więc teraz ona musi pokazać, co potrafi. Inaczej nic z tego.
- Ona ma na imię Samanta – warknęła Mell – I nie musi ci niczego udowadniać….!
Zanosiło się na porządną, rodzinną sprzeczkę, a ja nie chciałam być jej powodem, więc wstałam i powiedziałam spokojnie.
- Przestańcie się spierać i posłuchajcie
Oboje odwrócili się do mnie zaskoczeni, a ja dałam znak Felixowi. Chłopak zaczął grać na gitarze moją piosenkę….


(Nicolas? Mellodie?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz