- Plamka! Wracaj tu mała cholero!
Biało-czarny kot wbiegł do innego dormitorium. Pisnęłam przerażona, ale wbiegłam przez drzwi. Kicia skręciła, więc ja prędko za nią. Przy okazji rozwaliłam sobie blond włosy i rozmazałam kocie wąsiki. PIĘKNIE! Kot nagle wyhamował, a ja wpadłam na jakąś dziewczynę... Na moje szczęście utrzymałam się na równych nogach i złapałam rękę nieznajomej by i ta się nie wywaliła... O kurde, to Samanta!
- Dzień dobry, pani perfekt! Jestem Lucy, od Kaito.
Powiedziałam wesoło i wzięłam kota na ręce.
- Mam do Ciebie prośbę... Nie wygadasz się Kaito, że Plamka sprawia problemy? Miałam ją ukrywać i pewnie się wkurzy jak się dowie...
<Samanta? :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz